rowerBo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi. Rzym 8:14

Na pewno każdy z Was znalazł się jako dziecko w sytuacji, gdzie coś nie poszło według naszej myśli. Kiedyś ucząc się jazdy na rowerze starałeś się zrobić wszystko idealnie, jednak z jakiegoś tajemniczego powodu nic się nie udawało. Bolesny upadek przypominał o tym, że jazda na rowerze nie musi być taka wspaniała, jakby się wydawało na początku. A przecież Tata mówił: “Chodź, nauczę się jazdy na rowerze, to będzie dobra zabawa.” Jednak po czasie, pewnie wielu z nas, (teraz może tego nie pamiętając) stwierdzało, że wcale taka fajna zabawa to nie była na początku.

Pewne zasady fizycznej rzeczywistości zdają się odpowiadać duchowym… albo można powiedzieć, że duchowa rzeczywistość ma swoje cielesne odbicie. Jakby tego nie ująć, zasady pozostają podobne. Nauka jazdy na rowerze pokazuje, że coś co na początku wydaje się być trudne, no koniec takim nie musi być. Satysfakcja płynąca z radości jazdy z czasem przebija wszelkie złe wspomnienia.

Podobnie Bóg chce, abyśmy nauczyli się jeździć na falach Ducha Świętego i jego prowadzenia. On wie, że na początku dla każdego z nas może to przynieść zamieszanie, upadki i niepowodzenia. Jednak cała nauka warta jest próbowania, ze względu na późniejsze korzyści. To właśnie prowadzenie Ducha Świętego, wypełnianie Jego woli i dzięki temu przejawianie owoców Ducha Świętego czyni nas Jego dziećmi. Nie obowiązki, przynależności organizacyjne do takiej czy innej denominacji sprawiają, że możemy faktycznie powiedzieć, że jesteśmy chrześcijanami, tylko czysta, niczym nie zmącona relacja z Bogiem, przejawiająca się w codziennym prowadzeniu Ducha Świętego.

Tak, czasami może coś się nie udać, coś popsujesz, albo coś możesz źle usłyszeć. Ale głęboko wierzę, że Nasz Tata jest o wiele lepszy, niż jakikolwiek Ojciec w rzeczywistości fizycznej. A to oznacza, że nawet jeśli będziesz popełniać błędy w słuchaniu i chodzeniu z Duchem Świętym, pamiętaj, że Bóg chce Cię podnieś, zachęcić i pokrzepić, mówiąc: “Nie poddawaj się, już przejechałeś kilka metrów.” On nie krytykuje tylko pociesza, a z czasem zaczynasz po prostu wiedzieć jak pewne rzeczy robić. Frajda płynąca z chodzenia z objawieniem Ducha Świętego jest tak rzeczywista i radosna, że wszystkie upadki i niepowodzenia odchodzą w daleką przeszłość. Tego chce nasz Tata: “Chodzenia z Nim na co dzień, w tych małych i wielkich rzeczach.”

Dlatego dziś, nie poddawaj się, kiedy kolejny raz nie słyszysz i nie wierz co masz robić. Zacznij od małych rzeczy, od prostej modlitwy, która będzie następnym krokiem do wielkiej przygody jaką ma przygotowana dla Ciebie nasz Pocieszyciel.